niedziela, 21 czerwca 2009

kaloszki

he he wiedzialam ze Jessi bedzie sie cieszyc ale ze az tak :-)
















caly dzien tak paradowala, nawet do babci w nich poszla hi hi



bo jak sie nie ma basenu w ogrodzie....

to sie ma balkon i miske z woda, a zadowolenia co niemiara :-)
























matka miala dwie godz. spokoju a dziecko w siodmym niebie...:-)


na balkonie w sloneczny dzien...











wtorek, 26 maja 2009

truskawki

bo truskawki prosto z pola smakuja najlepiej :-)))









na 70-tych urodzinach babci Malgosi

imprezka byla super, a moje dzieko o dziwo wytrzymalo do 12 w nocy, ale w domu nie zdazylam jej rozebrac, padla w ubraniu i spala do rana, strasznie sie Jessi muzykanci podbali i to ze pieknie grali a ona mogla tanczyc i spiewac :-)

































































środa, 20 maja 2009

slowa.....

slowa posypaly sie nawet nie wiem kiedy, ale jest ich z dnia na dzien coraz wiecej i calkiem pojawiaja sie niespodziewanie
kiedys mowila dziadzia, a teraz dziadzius,
kiedys baba, teraz babcia,
tata- teraz tatus,
mama, a teraz mami :-)
nasz pies miki jest - myki
kotek dalej jest mial
piciu,
am,
daj
daj jej,
jajo,
ciuciu - cukierki zelki
Madzia - chrzestna
ciocia
bejbi
dzieci chodz
moni - monika
ajne (po niemiecku) jedno,
auch (po niemiecku) tez
nein -
kak- znaczy tak
moje, wie juz od malego moje , twoje...

itp.....kocham to moje dziecko jak nie wiem co a zadziwia mnie co dzien :-)

Jessi w piachu

pierwszy raz w piaskownicy, skonczyl sie kapiela bo mala nie wiedziala zabardzo do czego to sluzy i nasypala sobie piachu na glowe, puzniej mielila piasek w raczkach i sypla kolezanki a teraz juz po prawie 3-rzy tygodniowym kursie, trzyma szpadelek nabiera piasek i ladnie robi babki:-) alez jestem z niej dumna