sobota, 4 października 2008

Kiedy Jessi nie moze spac....

Tak normalnie to Jessi spi dwa ryzy w ciagu dnia, ale dzis nie wiem czy pogoda czy co... mala usnela przed 18 i spala do 19 , hmm obudzila sie pojadla z matka jajecznice (no ja wiem ze chyba nie wolno jeszcze ale jak sama chciala to jej chyba nie zaszkodzi pare keskow) a smakowalo strasznie bo az sie trzesla jak jej za wolno dawalam;-)
potem sie bawila i bawila i bardzo byla ciekawa co to za magiczne pudelko.....i zagladala i kombinowala....



i cic nie wyciagla, zastanawia sie pewnie jak mama to robi ze ciach i chusteczka na wierzchu i pupa wytarta..... takie to strasznie ciekawe



puzniej ja zebralo na zwiedzanie domku, tzn. podlogi(hmm ja tak myslalam) ale Jessi postanowila pooglladac troche telewizji....
az tu nagle cos dojrzala na panelach, mysli, mysli
i co robi.... lize podloge, pewnie matka zle umyla to trza poprawic- se mysli :-)
i nie wiadomo kiedy, ale wiadomo ze lizanie bardzo wyczerpujace jest.... Dziecko uselo;-)
i to gdzie? no wlasnie na podlodze ;.-*)

1 komentarz:

Magda pisze...

widocznie Jessi jest taką kontrolą jakości umytej podłogi ;)