sobota, 11 października 2008

sie kreci....


popoludnie spedzamy na spacerku szczegolnie gdy ladnie na dworze jest, a ze u nas festyn byl z okazji wykopow kartofli, czy cos :-) Kartoffelfest sie to nazywa, wiec okazja byla i dobrze cos pojesc i rowniez na karuzele z dzieciakiem isc, a Jessi tak zachwycna ze nawet zapomniala sie usmiechnac, czy mrugnac okiem, tylko sie rozgladala i patrzyla i patrzyla....









nie wiem czemu ale matka sie zdecydowala na taki wlasnie motocykl, a czemu nie na konika? nie wiem nie mam pojecia :-)



2 komentarze:

Magda pisze...

oooo karuzela to jest super!!!

Jessi i Noeel pisze...

polecam, polecam nastepnego dnia tez bylismy i Jessi zachwycona:-)