mama polozyla daleko na podlodze co by za latwo nie bylo i.... dziecko mysli, mysli i do dziela.....
po calej akcji byly chyba ze 4 powtorki a Jessi dzielnie raczkowala(pelzala) po swoja zdobycz, idzie jej juz coraz lepiej i nawet dupke zaczyna podnosic a ja dumna jak paw :-)
mowia ze pierwszy rok z zycia dziecka to niezapomniane chwile... i pewnie maja racje , ja juz tesknie .......
dzieci to takie szczescie:-))))))


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz