czwartek, 2 października 2008

Zabawki? - nie ma potrzeby.......

no tak Jessi ma trzy kosze zabawek, ale juz sie troszke znudzily i tu po minie widac ze dziecko cos kombinuje, spodobal jej sie futeral od aparatu, no a co :-)
mama polozyla daleko na podlodze co by za latwo nie bylo i.... dziecko mysli, mysli i do dziela.....





po calej akcji byly chyba ze 4 powtorki a Jessi dzielnie raczkowala(pelzala) po swoja zdobycz, idzie jej juz coraz lepiej i nawet dupke zaczyna podnosic a ja dumna jak paw :-)
mowia ze pierwszy rok z zycia dziecka to niezapomniane chwile... i pewnie maja racje , ja juz tesknie .......

dzieci to takie szczescie:-))))))

Brak komentarzy: